Śniadaniowa Jaskółka 

Jaskółka to jedna z najbardziej uroczych śniadaniowni do jakich trafiłam. W miejscu i wystroju zakochałam się od razu. Te prześliczne kafelki na podłodze, ładne mebelki, zielone kwiaty. Ślicznie i uroczo. Jedzenie jest dobre, ale nie nadzwyczajne. Zdecydowanie przychodzi się tu dla wystroju. I warto to zrobić.

Trafiliśmy tu na śniadanie, zaraz po spinningu. Głodni przeokropnie. Maciek zdecydował się na zestaw śniadaniowy z tofucznicą i boczniakami. Niestety tofucznica nie okazała się najlepszym co jadł w życiu.  Za to boczniaki, pieczywo- pierwsza klasa. Ale czy naprawdę trzeba to mówić? Trzeba się bardzo postarać by boczniaki zrobić źle.

Ja zamówiłam tosty francuskie z trzema seriami i żurawiną. Dostałam je podane na olbrzymim gnieździe z rukoli. Tosty były dość siermiężne- mocno tłuste i kaloryczne. No ale taki ich urok.

Do tego kawa z mlekiem- duża i mocna. Taka powinna być.

Jaskółka przypadła nam do gustu bardzo.  Niekoniecznie jedzeniem- bo ono dobre, ale nie nadzwyczajne. Ale na początek dnia, relaks w Jaskółce- polecam.

Jaskołka

Pl. Wilsona 4

Warszawa

Share Post