La Sirena: The Mexican Food Cartel i miłość absolutna

Słyszałam o tym miejscu kilka razy. I wiedziałam, że ono będzie w moim stylu. Było.  Pokochałam.  Ciekawe jedzenie, wariackie napoje. I wszystko w intensywnych kolorach. Jesteśmy w Meksyku!

Tak wyobrażam sobie mój idealny lunch w Meksyku:) kolorowo, aromatycznie, intensywnie.

TAQUITOS czyli kukurydziane tortille z kurczakiem i sosami- pycha! Sosy fenomenalne, jeden kładzie na łopatki.

QUESADILLA Z KOZIM SEREM, Portobello, tymiankiem, cheddarem i jalapeño, z salsą: duża porcja, bardzo aromatyczne, dość pikantne

TACOS TRZY CHORTY: z ośmiornicą, z krewetkami w cieście piwnym, z przegrzebkami. Eksplozja smaków i aromatów! Nie najtańsza, ale warta. Czujesz dużo zapachów  i radość.  No cieszysz się z tego co masz na talerzu. Przegrzebki z ananasem smakują zupełnie niestandardowy, ciasto piwne może nie jest niczym wyjątkowym, ale z majonezem chipotle smakuje bardzo ciekawie. I podane są fantastycznie, na barwionych atramentem tortillach.  Na instagramie wygląda fenomenalnie!

SHRIMP BURRITO
kochamy krewetki, kochamy burrito. Jest przesmacznie i przepysznie

NAPÓJ Z BURAKA, LEMONIADA Z CHIA, COLA JARRITOS, HORCHATA

Napój z burakiem to fantazja- dziwny i nieprzewidywalny, lemo

niada z chia jest ciekawa, cola wg znawcy świetna, a horchata jak dla mnie za słodka.

Obsługa jest miła i pomocna.  Czasem trzeba trochę poczekać na menu, albo pójść sobie po nie samemu 😉

To jest fenomenalnie miejsce. Niby niewymagające, ale dające dużo.  Na fajna randkę:) bardzo dobrze zaczyna wieczór!

i róbcie rezerwację, bo z miejscami nie jest łatwo.

La Sirena

Piękna 54

Warszawa

Share Post
Inline
Inline