12 rzeczy, które musisz zrobić we Lwowie

Połazić po lwowskich dachach

Wycieczki po dachach robią się coraz popularniejsze. Super jest to, że docieramy do takich nie do końca oczywistych miejsc, przewodnik ma klucz i prowadzi nas w różne dziwne miejsca. I po drodze opowiada historie.  Bardzo polecam biuro kumpel tour.  Następnym razem skorzystam również z innych ich wycieczek.

Pójść do manufaktury czekolady

Czekolada tutaj jest naprawdę dobrą.  Fondue czekoladowe wymiata. Truskawki maczane w gorzkiej czekoladzie to jedna z największych dla mnie przyjemności. Deserki, herbatki mają to świetne.  A czekoladki wyglądają obłędnie! Smakują nie aż tak cudownie, ale warto.

Zjeść kolacje w Mons Pius

Byłam zaskoczona menu tutaj. Na początku pomyślałam, że będzie ukraińsko.  A potem, że nie będzie tak smacznie. Cudne miejsce. I mają niebieską herbatę! I jeszcze wystrój jest bardzo klimatyczny.

Odwiedzić targ

Kiedyś furorę robiły targi starci.  Myślę, że już raczej większość fajnych rzeczy została wykupiona, bo rządzą chińskie śmieci. Klimatu nie ma. Za to BARDZO polecam targi jedzeniowe.  Oprócz tego, że tanio i naturalnie, to jeszcze świetny klimat. Tylko weźcie drobne. 

Pójść do Opery Lwowskiej

Jak dla Polaków, to jest śmiesznie tanio.  Bilety kosztują średnio kilkanaście złotych (od kilku do kilkudziesięciu) i jest to świetny sposób by wesprzeć sztukę.  I jej doświadczyć również. 

Zjeść obiad w barze mlecznym

Jedzenie we Lwowie jest tańsze niż w Polsce. Jeśli zaczniesz chodzić po starówce i delektować się specjałami na przykład w Mons Pius, możesz ominąć typowy bar mleczny z prawdziwymi ukraińskim cenami. A bardzo warto. Pierogi kosztują 17 hrywien czyli 2,5 zł, a placki ziemniaczane 24, czyli troszkę ponad 3. Bardzo polecam.

Przejechać się tramwajem/trolejbusem

Bilet kosztuje 2 hrywny, kupuje się go u kierowcy i kasuje w dziurkowym kasowniku, w kształcie ryby 🙂 cena biletu jest śmiesznie niska (30 groszy), a jak zastanowimy się nad cenami innych produktów to będziemy mocno zaskoczeni.

Kupić mleko w worku

i nie zapomnieć go ugotować. Poprosiliśmy w sklepie o mleko i pani dała nam mleko w worku. A potem wlaliśmy je do kawy bez gotowania. Co przyzwyczajenia robią z ludźmi!

Odejść od centrum

Ściśle związane z punktem powyższym. Gdy obchodzimy od centrum, ładnych kelnerek i jedzenia dla turystów, robi nam się smutno. Już sama cena biletu pokazuje jak tu ubogo. 2 hrywny to ok 30 groszy. Na przystankach widzimy ludzi w wytartych ubraniach, bardzo skromnie ubranych. Oczywiście, w Polsce ludzie żyją na skraju ubóstwa, ale nie na taką skalę.  Jest to strasznie smutne przeżycie.  Ale właśnie dlatego warto. I pójdźcie do zwykłego sklepu, kupicie coś w kiosku, znicz na cmentarzu. Bo to chyba jedyny sposób w jaki z godnością możemy ich wspierać.  A w Polsce, zainteresuj się Szlachetną Paczką.

Napić się piwa w Kumplu

A najlepiej zamówić próbnik jak na zdjęciu z mini szklankami i różnymi piwami.  Są naprawdę dobre.

Gadać z Ukraińcami

Od czasu wyjazdu do Azerbejdżanu już jestem pewna, że da się dogadać nie rozumiejąc nic w danym języku. Tutaj nie mamy tej konieczności- część zrozumiemy. I dlatego warto próbować- pytać o drogę, produkty, kupować bilety.

Kupić papier toaletowy z Putinem

Jako prezent robi furorę.

Wymieszać się w tłum studentów przy Uniwersytecie Lwowskim

I wypić kawę w jednej z uroczych lub hipsterskich kawiarni i zrobić sobie zdjęcie z nosorożcem

Post Tags
Share Post
Inline
Inline