To warszawskie miejsce zdecydowanie warte uwagi z miłym wystrojem, wnętrzem. Jedzenie, nazywane śródziemnomorskim, smaczne.
Miła rodzinna wczesna kolacja. Taka wiecie, z deserem!

Długo wybieraliśmy przystawkę.  W końcu zdecydowaliśmy się na deskę Mezze, czyli aromatyczny lawasz podany z mazidłami- tapenada  (ja kocham!), bakłażan w jogurcie, ezme  (paprykowo- pomidorowy pikantny sos) i tabulleh (czyli duuużo natki).
I dalej było weselej. Pyszne winko (fajny miks otwierany jak tymbark), comber jagniecy (cudo!) z warzywami i czipsami z batata oraz sosami, ravioli z łososiem (takie w miarę) i halibut z musami (zadowolenie).  


A na deser mocno kakaowy sernik z wiśniami i tort pralinowy, który, choć słodki, miał powalający  spód. A do tego kawka, herbatka.

Pysznosci!

Wnętrze też miłe- szczególnie ta pierwsza część, z wielkimi oknami wpuszczającymi światło. 

Ale, ale, były dwa zgrzyty.  Mieliśmy zarezerwowany stolik na bardzo niestandardową godzinę 17. Na miejscu nie było prawie nikogo, a pan nam wskazał najgorszy stolik. Bez lampy, mały i w przejściu.  Nasze jedzenie by się tam nie zmieściło- widzę to teraz. Ale serio, jak rezerwujemy stolik to po to by dostać jak najlepszy, a nie najgorszy. Tak to powinno działać. 
A drugie, panu kelnerowi wyślizgnęła się butelka z winem i potłukł  talerz przede mną. Na kawałki.  Część spadła, a ja przecięłam palec.  I spoko to się może zdarzyć.  Ale mówi się przepraszam.  Nie mówienie przepraszam jest nawet nie, że nie profesjonalne, jest po prostu niekulturalne!

Miejsce tak ogólnie to bardzo polecam. I bardzo chcę tu wpaść na lunch.  I nie żywię urazu. Tylko jakoś tak, no wiecie, nieidealnie.  Wolę jak jest bardziej. Idealnie. Szczególnie że jagnięcina była.  To jeszcze obsługa by mogła.  Zawsze wydawało mi się, że to jest prostsze.

A potem poszliśmy na spacer w Łazienkach. Zobaczcie, jak ładnie się do nas uśmiechał paw!

Zastanawiacie się, gdzie jeszcze warto zjeść w Warszawie. Dużo fajnych opcji znajdziecie tutaj.

Sofra

Wilcza 71

Warszawa

Share Post
  • U, no zachowanie kelnera straszne. Na Twoim miejscu bym poprosiła o przeprosiny najgrzeczniej jak się da, żeby mu się głupio zrobiło 😛 Jedzenie wygląda naprawdę super i wierzę, że smakowało 🙂

Inline
Inline