Mój lipiec zaczął się od pobytu w przeuroczym hoteliku w Sztokholmie. Stallmästaregården Hotel mieści się obok Haga Parken, nad wodą jest prześlicznie i kicają zajączki. Tam naprawdę mogłam zapomnieć , że jestem w delegacji, a nie na urlopie 😉

Nie obyło się bez wielu wypraw nad Wisłę, spotkań ze znajomymi i grillem. Macie wrażenie, że lato bez grilla to lato stracone? 🙂 my tym razem zrobiliśmy burgery z kurkami i były super. Planuję zrobić kalafiora z grilla następnym razem. Kalafiory pieczone uwielbiam, jeśli jeszcze nie znacie to polecam tą sałatkę Marty Dymek. Moja <3

Zaczęłam swoją przygodę z hybrydami, na razie spokojnie w czerwieni, ale będę się czalendżować:)

Przygodę również rozpoczęłam z zestawem ćwiczeń PiYo– takie skoczne połączenie jogi i pilatesu. Zarówno jogę, jak i pilates kocham, ale w tej wersji mnie tak nie powalają. Ale jeszcze daję im szansę. Skończę plan treningowy. 

Oglądałam serial Masters of Sex i trochę nie umiem się zdecydować, czy mi się podoba, czy nie. Początek jest zdecydowanie ciekawy- pierwsze badania nad seksualnością i opór wobec nich. Potem było już sztampowo.

Widziałam film W starym, dobrym stylu. Nie był on zły, ale też nie na tyle dobry, by polecać jakoś szerzej. Ot, można obejrzeć. 

Obejrzałam również Poszukiwany/Poszukiwana– nadrabiam zaległości z polskich filmów. Teatr i Noc Żywych Żydow bardzo mnie rozczarował. Słyszałam dobre rzeczy, było pożegnanie z tytułem, więc rzuciłam wszystko i pognałam. Nie jestem zachwycona.

Podzieliłam się z Wami recenzją hotelu Stallamastegarden w Sztokholmie i zdjęciami z Haga Parken. Pokazałam Wam, gdzie można trafić na przepyszne lody w Warszawie i podzieliłam się najlepszym sposobem na upał, odwiedziłam Sztokholm i jadłam najlepsza sałatkę z grillowanym tuńczykiem na świecie (Vau de Ville), Poznań i Gniezno, fajną knajpę w Poznaniu, pływałam w kajaku, latałam samolotem, jeździłam na rowerach po Kampinosie i leżałam na hamaku. Pokazałam świetne jedzeniowe miejsca w Warszawie: Kuchnie Funkcjonalną z najlepszymi lodami rozmarynowymi i Łowców Syren z pysznymi kalmarami, a także dodałam więcej informacji na temat mojej wizyty we Lwowie. Ach, i napisałam przewodnik po Wrocławiu– jeśli go nie znacie, to musicie szybko nadrobić, bo miasto jest tego warte, a pomysł na weekend, bardzo szczegółowy 🙂 Pokazałam, jak wygląda żeglarski hotel w Sztokholmie- Hotel J oraz przepiękny widok z wieży telewizyjnej. Znalazł się nawet post o szwedzkich klopsikach (najlepszych w Meatballs for the people). Uff… sama jestem zaskoczona, ile napisałam! Nie mówiąc już o zrobionych zdjęciach :p

Jestem z siebie bardzo dumna, bo blog staje się częścią mojego życia- taką regularną częścią. Uczę się systematyczności, priorytetyzowania celów i mówienia o tym co lubię, nad czym pracuję. Brawo ja!

Chciałabym się z Wami podzielić ciekawą kampanią, która ma na celu zwrócenie uwagi na co zgadzamy się w internecie. Ponad 20 tysięcy ludzi zgodziło się posprzątać toaletę w pociągu w zamian za WiFi🙂 

i artykuł o tym, że są świeczki, których się nie używa.

A dla tych, którzy chcą powrócić do dzieciństwa, 66 rzeczy, które każdy miał w dzieciństwie, ale już o tym zapomniał. 

Share Post
Inline
Inline