SATO gotuje: nie musisz kupować biletu by być w Tokio

SATOgotuje jest bardzo niepozornym miejscem. Koło sklepu z poprzedniej epokii, po środku brzydkiego blokowiska. No nie zachęca. Ale przecież trzeba spróbować. Pierwszy raz próbowaliśmy kilka miesięcy temu. No i wpadliśmy. Bo miejsce jest fenomenalne.

 

Daniem spoza karty (na tablicy napisany kredą) był bakłażan i tofu ze słonym sosem. Dobry. I dziwny.

Zjedliśmy onigiri, czyli kanapkę z ryżu (kulka z wkładką, zawinięta w wodorost, którą się je jak kanapkę)- bardzo dziwne i bardzo fajne (to jest świetny pomysł jako alternatywa dla naszych kanapek) oraz omlet z tofu, który jest pełnym daniem, bo zawiera również ryż i warzywa. Sycąca pyszność.

Skusiliśmy się też na desery- panna cottę z zielonej herbaty i sorbet z fasolki azuki. Bardzo ciekawe, intrygujące. To są takie smaki, których normalnie nie znamy. Polecam też herbatę z palonego ryżu. Zupełnie niepopularny smak.

Wcześniejsze smaki jakie kojarzę to fantastyczne udony (i opcja z wzięciem połowy, by spróbować więcej) oraz fenomenalna tempura (taka z tych najlepszych).

SATO gotuje jest niezwykłym miejscem. Polecam usiąść przy kuchni, gdzie będziecie mogli obserwować w jakiej ciszy i skupieniu pracują kucharze. To sama przyjemność.

SATOgotuje

Pawińskiego 24, Warszawa

warto zwrócić uwagę, że SATO zamknięte jest w poniedziałki i niedzielę, w inne dni otwarte jest od 14 do 21 (lub 22)

Share Post
  • Ostatnio w Warszawie moje ukochane sushi stracilo na uroku i szukam nowych miejsc, ktore pozwola mi odwiedzic Japonie. To wyglada baaaardzo zachecajaco!

Inline
Inline