Niezły Sajgon, czyli przepis na wietnamską przygodę: Sajgon, Hanoi, Ha Long i Sapa

 

Dziś kolejna część cyklu autorstwa Kamili o podróży po Wietnamie! 

Dotychczas mieliście możliwość poczytać o przygotowaniach do podróży Niezły Sajgon, czyli przepis na wietnamską przygodę: informacje praktyczne

to teraz część druga!

Gdzie nas nogi poniosły, czyli plan podróży: 

Ho Chi Minh ( Sajgon)

Lądowanie w Ho Chi Minh (dawna nazwa Sajgon) na południu Wietnamu mieliśmy zaplanowane na godziny wieczorne. Z tego też względu prosto z lotniska udaliśmy się do miejsca, w którym zarezerwowaliśmy nocleg. Następny dzień w całości przeznaczyliśmy na zwiedzanie miasta, a wieczorem czekał nas lot wewnętrzny do Hanoi. Dzień rozpoczęliśmy od śniadania w okolicznej knajpce poleconej przez naszego hosta. Korzystając z jego rekomendacji zamówiliśmy Bánh Xèo, czyli tradycyjne danie wietnamskie przypominające nasze polskie naleśniki, jednak przyrządzone w taki sposób, że są bardzo chrupiące. Farsz stanowiły krewetki, cebula i duża ilość kiełków. Podawane są z talerzem zieleniny (mięta, sałata, kolendra) oraz słodko-kwaśnym sosem rybnym. Mieliśmy niezły ubaw, gdy kelner widząc naszą nieporadność przy kilku próbach konsumpcji podszedł do nas i pokazał, jak należy to jeść ☺ Smak nieoczywisty, specyficzny, fanami tego dania nie zostaliśmy 😉 Wszystko wynagrodziła nam wietnamska kawa, którą zamówiliśmy w pobliskiej kawiarence. Muszę przyznać, że do dziś czuję jej zapach i smak gdy wracam do tamtych chwil ☺

wietnam przewodnik, Sajgon, Hanoi, Ha Long, SapaDo miejsc, które warto w Sajgonie zobaczyć na pewno zalicza się Katedra Nodre Dame i Poczta Centralna a także Pagoda Nefrytowego Cesarza (Jade Emperor Pagoda) i Vinh Nghiem Pagoda, ale poza tym architektonicznie raczej nie jest to ciekawe miasto. Największą atrakcją jest tutaj ruch uliczny. Na chodnikach kwitnie handel i oferowane są różnego rodzaju usługi (fryzjer, mechanik itp.). Po zakup pamiątek warto udać się na targowisko Ben Thanh pamiętając przy tym, by targować się dosłownie o wszystko, bo ceny podawane przez Wietnamczyków na samym początku są kilkakrotnie wyższe niż te, po jakich są gotowi sprzedać produkt. Na Hanoi – stolicę Wietnamu warto poświęcić około dwóch dni. Z Ho Chi Minh dostaliśmy się tam lotem wewnętrznym linii VietJet Air za 903 600 VND (około 143 PLN) od osoby. Na nocleg bardzo polecam Hanoi View 2 Hotel. Na zdjęciach może nie wygląda zachęcająco, ale w rzeczywistości warunki są naprawdę super. Obsługa hotelu bardzo miła i pomocna (uratowali naszą wycieczkę do Ha Long Bay, ale o tym za chwilę ☺).

wietnam przewodnik, Sajgon, Hanoi, Ha Long, Sapa marketUlica, przy której położony jest hotel to istne targowisko. Gdy w środku nocy przyjechaliśmy tam prosto z lotniska nie było żywej duszy, a otoczenie wyglądało bardzo mrocznie. Zaczęliśmy się już nawet zastanawiać, czy taksówkarz nie porwał nas dla okupu ☺ Jakież było nasze zaskoczenie, gdy wyszliśmy na ulicę w dzień! Hałas i zgiełk, miliony kolorowych stoisk i targujących się Wietnamczyków! 

wietnam przewodnik, Sajgon, Hanoi, Ha Long, Sapa (5)

Hanoi

To właśnie w Hanoi po raz pierwszy zobaczyliśmy pieczonego psa. Mięso z psa jest kulinarnie popularne wśród Wietnamczyków. Wierzą oni, że spożywanie go przynosi szczęście i zwiększa męskie libido. Psy są nielegalnie sprowadzane z Tajlandii i Laosu, a następnie sprzedawane na czarnym rynku po znacząco zawyżonych cenach. Będąc w Hanoi koniecznie trzeba zobaczyć klimatyczne stare miasto. Obowiązkowym punktem jest też Kompleks Ho Chi Minha, gdzie znajduje się Mauzoleum Ho Chi Minha – wodza wietnamskiej rewolucji. Tam spoczywa jego zabalsamowane ciało, które raz w roku w miesiącach jesiennych wysyłane jest do Moskwy w celach kosmetycznych. Pewnie dlatego w październiku i listopadzie Mauzoleum jest nieczynne dla zwiedzających i nie udało nam się tam wejść. No cóż, będzie po co wracać do Wietnamu ☺ Zwiedziliśmy natomiast Muzeum Ho Chi Minha oraz jego dom na palach. Niestety tłumy w tych miejscach są tak ogromne, że wszystko odbywa się w niezbyt komfortowych warunkach.

wietnam przewodnik, Sajgon, Hanoi, Ha Long, Sapa 3wietnam przewodnik,wycieczka, Ha Long Bay

Ha Long Bay

Stolica Wietnamu była dla nas bazą wypadową do Ha Long Bay oraz Sapa i obydwa te miejsca zdecydowanie powinny trafić na Wasze listy must see. Z racji tego, że samodzielnie ciężko dostać się do Ha Long wykupiliśmy wycieczkę zorganizowaną w lokalnym biurze. Koszt na osobę to około 45$. Kupiliśmy bilety, podaliśmy adres swojego hotelu i rano mieliśmy oczekiwać na przyjazd busa. Po śniadaniu wyszliśmy przed budynek, ale po upływie 15 minut od ustalonej z biurem podróży godziny zaczęliśmy się niepokoić, że nikt się nie pojawia. Wielokrotnie podkreślano, abyśmy byli punktualni. Nam też zależało na punktualności, bo o 21:00 mieliśmy nocny pociąg do Sapa, a przed podróżą musieliśmy jeszcze znaleźć stoisko, w którym należało wymienić zakupione przez internet vouchery na uprawniające do przejazdu bilety. Próbowaliśmy się dodzwonić pod podany przez biuro numer, ale za każdym razem połączenie było zrywane. Obsługa hotelu również próbowała się tam dodzwonić, ale bezskutecznie. Na domiar złego strona internetowa biura podróży również przestała działać. Pomyśleliśmy sobie „O nie! Po raz kolejny daliśmy się oszukać Wietnamczykom!”. W pewnym momencie obsługa hotelu zauważyła w mailu potwierdzającym literówkę w nazwie ulicy. Nasz hotel znajdował się przy Ngõ Ngô Sĩ Liê, a sprzedawca z biura podróży zapisał Ngõ Ngô Sỹ Liên, która jest jedną przecznicę dalej (a nie na końcu miasta, na szczęście!). Szybko pobiegliśmy w tamto miejsce i okazało się, że czekają na nas dobre pół godziny, zatem mniej więcej o tyle opóźniliśmy cały wyjazd. Brawo my! ☺ Dalej poszło nam już dużo lepiej. Finalnie wycieczka bardzo udana, a widoki przepiękne. W programie mieliśmy przejazd autokarem z Hanoi, kurs statkiem, pływanie kajakami i zwiedzanie jaskini Thiên Cung.

wietnam przewodnik,wycieczka, Ha Long BayW sklepie z pamiątkami na jednym z postojów autokarowych widzieliśmy buteleczki ze słynną wężówką wietnam przewodnik, Sajgon, Hanoi, Ha Long, Sapa weżówka(wódką z jadem węża lub skorpiona). Nie polecam jednak zabierać tego trunku do domu, ponieważ niektóre gatunki węży znajdują się pod ochroną i niestety grożą za to dosyć wysokie kary. Po powrocie pobiegliśmy do hotelu przepakować nasze bagaże.

Sapa

Dzięki uprzejmości obsługi większe torby mogliśmy zostawić w przechowalni, a na podróż do Sapa zabraliśmy tylko najpotrzebniejsze rzeczy w plecakach. Na dworcu kolejowym wymieniliśmy vouchery na bilety na nocny pociąg do Lao Cai (sąsiadujące z Sapa). Rezerwacji dokonaliśmy na stronie 12go.asia i skorzystaliśmy z oferty przewoźnika King Express. Cena takiego biletu w klasie VIP Sleeper to 800 000 VND (około 130 PLN). Nocna przejażdżka trwa 8h i muszę przyznać, że nawet się wyspaliśmy ☺ W Lao Cai spotkaliśmy mnóstwo „naganiaczy”, którzy tylko czekali na przyjazd pociągu z turystami, a to dlatego, że z Lao Cai do magicznych pól ryżowych w Sapa jest około 1h drogi busem. Znów przydadzą się umiejętności negocjacyjne, żeby uzgodnić rozsądną cenę za taki przejazd. Tańszą alternatywą jest lokalny autobus, który zatrzymuje się na dużym placu niedaleko dworca, a bilety można dostać u kierowcy.

Samo Sapa jest bardzo klimatycznym miasteczkiem, trochę jak wietnamski odpowiednik Zakopanego.

wietnam przewodnik, co robić, atrakcje, SapaNa miejscu warto udać się do punktu informacyjnego lub agencji turystycznej organizującej trekkingi do lokalnych wiosek mniejszości etnicznych zamieszkanych przez przedstawicieli plemienia Hmong i Dao. wietnam przewodnik, co robić, atrakcje, SapaPonieważ są one położone w górach lub na terenach wyżynnych na pewno przyda się nieco cieplejsza odzież. Podczas naszej wyprawy rano było dosyć zimno, ale dobrze że byliśmy ubrani na „cebulkę” bo po południu słońce prażyło niemiłosiernie. Sapa położone ok. 1600 m n.p.m. jest bardzo popularne wśród turystów, którzy zjeżdżają się tutaj z całego świata. Nic więc dziwnego, że w miasteczku kwitnie handel wyrobami wykonanymi przez lokalnych mieszkańców. Co gorsza, handlem zajmują się również bardzo małe dzieci, które trzymając w ręku kilkanaście ręcznie wykonanych bransoletek już z daleka krzyczą do turystów „buy something, buy something”. Zarabiając w ten sposób na życie nie widzą sensu w dalszej edukacji, co na pewno nie jest pozytywnym zjawiskiem. Gdy nasza wędrówka po polach ryżowych i okolicznych wioskach dobiegła końca, udaliśmy się w drogę powrotną do Hanoi. W Lao Cai przeżyliśmy chwile grozy, nie mogąc odnaleźć naszego nocnego pociągu do Hanoi, który mimo że wybiła już godzina odjazdu nie pojawiał się na żadnym z peronów. Brak znajomości języka angielskiego przez Wietnamczyków wcale nie ułatwiał nam tego zadania. W pewnym momencie jeden z pociągów odjechał i naszym oczom ukazał się ten, na który mieliśmy zakupione bilety. Niespodzianka! ☺

W stolicy byliśmy bardzo wcześnie rano, więc zostało nam jeszcze parę godzin na luźne spacery po mieście. O 17:25 mieliśmy wylot do Da Nang – i tutaj warto wspomnieć, że popełniliśmy kolejny błąd, który warto skorygować. Zamiast do Da Nang mogliśmy kupić bilety do Hue, a następnie z Hue dostać się do Da Nang autobusem lub pociągiem. My natomiast potraktowaliśmy Da Nang jako bazę wypadową do Hue (100 km w jedną stronę), Hoi An i My Son. W rezultacie musieliśmy pokonać 200 km odcinek skuterem, co nie było zbyt mądre zwłaszcza, że wracaliśmy z Hue późno w nocy. No ale przygoda to przygoda! ☺

wietnam przewodnik, Sapa

A co działo się w Da Nang, Hue, Hoi An i My Son? Już w następnym poście!

Jeśli wybieracie się do Wietnamu to koniecznie zapoznajcie się ze wskazówkami dotyczącymi wyjazdu TUTAJ

Zapraszam również do recenzji wietnamskiej restauracji w Warszawie: Wi-Taj

Share Post
Inline
Inline