Działo się w czerwcu!

To był kolejny cudowny miesiąc. Brakuje mi podsumowań, mam wrażenie, że bardzo dużo wnoszą do mojego życia. To w takim razie będzie tu kolejne.

Pierwszy weekend czerwca spędziłam w Bukareszcie. Spacerowaliśmy po przepięknych górach Bucegi i wdrapaliśmy się do schroniska na poziomie 2500 metrów. Bukareszt jest bardzo ciekawym miastem, oczywiście standardowo polecam free walking tour
dowiedzieliśmy się między innymi, że Ceaușescu z dnia na dzień wpadł na pomysł wyburzenia 30% miasta (piękne centrum we francuskim stylu) by zbudować największy bulwar i gigantyczny, socjalistyczny parlament, którego koszty utrzymania dziś kosztują 6 mln euro rocznie (czyli tyle, co utrzymanie miasteczka w Rumunii), a na jego wyburzenie go Rumunii nie stać. Jesteście go w stanie zobaczyć z kosmosu (obok muru chińskiego i pentagonu).

 

Somewhere in Romania you can see a beautiful castle. And maybe meet Dracula?

A post shared by Joanna Bigaj (@forkaroundpl) on

 

Zgodnie z zasadą, że najlepiej się wraca do ćwiczeń, ćwicząc pojechałam na wyjazd jogowy z Poczuj się lepiej.
Agatę kojarzę od dawna, czytałam jej bloga już kilka lat temu, kilka razy byłam na zajęciach. Wyjazd był cudowny, pełen spokoju i dobrej energii. Przypomniałam sobie o słuchaniu mantr, wróciłam do porannej praktyki jogi, jadłam pyszne pasty do chleba i spacerowałam po lesie. Wydarzenie odbyło się w Bajkowej Zagrodzie, która jest wspaniałym miejscem do odpoczynku w okolicach Warszawy.

Jeden z weekendów spędziłam w Warszawie, Kasia, która wybrała się na wyjazd do Stambułu, przekazała mi bilety na koncert Jimka. Jego ksywa nie brzmi zachęcająco, ‘Flirtini LIVE & JIMEK Symphonixx’, mimo że zauważone na facebooku, nie przykuło mojej uwagi. Gdy Kasia dała mi bilety, odkryłam, że Jimek to Dobromir Dębski. A on przecież jest fenomenalny 🙂 Dawno temu chodziłam na koncerty jego taty Krzesimirem Dębskim (cudo!), a teraz syn wymiata. Bardzo Wam polecam!


Widziałam Macbetha w National Theatre. A MASTERPIECE. Fenomenalny. Niezwykła scenografia. Przyćmił cały Londyn, który przecież lubię bardzo.
Lubię wracać do Londynu, bo przez to, że kiedyś mieszkałam w Anglii- czuję się tak trochę jak w rodzinnym domu. Mam swoje ulubione sklepy, kosmetyki, jedzenie- takie zwykłe, niezwykłe rzeczy.
Tym razem Londyn był bardzo głośny, pełen ludzi, aż męczący. Intensywny. Mieszkaliśmy w okolicy St. Paul’s Cathedral i odległość od wody była super 🙂

Restauracja Signature Warszawa deser semifredoOdwiedziłam ponownie Genesis, i choć nadal polecam to miejsce, to pod kątem deserów umarli. Kiedyś błyszczały, dziś są słabe i nie warte uwagi. Czekam na nowego cukiernika.
Na deser odwiedziliśmy Signature i kocham to miejsce, tak jak kiedyś kochałam 🙂 desery, pierwsza klasa. Polecam szczególnie Semifredo. Niezwykła kombinacja smaków. Fenomenalna 😀

 

 

 

Powoli odkrywam restauracje wegańskie, już teraz mogę polecić Momencik, gdzie nawet moj zdecydowanie nie wegański chłopak był bardzo zadowolony oraz Wege Guru ze świetną obsługą i fantastycznym jedzeniem.

Chcę się też podzielić fantastycznym linkiem na temat przyrodolecznictwa. Kliknij tutaj, maga ciekawe!

Tyle polecam na dziś! Co u Was?

Share Post